Nikt nie potrzebuje Maca

12
cze/09
8

Jak pisać kod, którego geniusz wypala się w oczach osób postronnych? Pracować na Macu! To stary, dobrze znany przepis i z tego co widzę wykorzystywany coraz częściej – wystarczy wybrać się na dowolnego Campa czy konferencję. Czy zaczyna być wstydem wyjęcie starego IBMa czy HPka wśród webdeveloperów? Samochód czy telefon przestał już być tylko narzędziem, mamy się martwić, że nasz wysłużony Windows XP ginie w tłumie błyszczących Tygrysów czy Siódemek?

Nie, systemy GNU/Linux nie są odpowiedzią, ten system to wciąż to wciąż zabawka dla studentów. Używają jej dopóki nie dowiedzą się, że ich czas jest trochę cenniejszy i można go wprost przełożyć na gotówkę lub mając trochę szczęścia oddać drugiej osobie. W pracy wszystko ma być „na wczoraj”. Czy ktoś myśli nad instalacją i konfiguracją młotka? Ostatnimi czasy, gdy Microsoft podkupuje producentów laptopów, którzy odważyli się oddać w ręce ludu dystrybucje Linuxa, Steve Ballmer mówi ironicznie: „ludzie lubią, gdy podłączą swoją drukarkę czy aparat i on działa”.

Czy naprawdę webdeveloperzy muszą czuć się jak elita by pracować? Przesiadujemy nad tak innowacyjnymi technologiami i jesteśmy tak świetni w tym co robimy? Zbyt niewiele osób potrafi odróżnić programistę od inżynieria, szczególnie, że webdeveloping potrafi naprawdę sprawnie powiększyć ich ego. To inżynierowie dostarczają narzędzia, które o-wspaniały programista znajduje i szybko łączy osiągając zamieżone, fantastyczne efekty. Jesteś taki dumny, że załączyłeś na swoim nowym start-upie mapę Google, na której można zaznaczać i rysować? A może prześliczny lightbox, który przyćmiewa treść Twojej strony i pokazuje powiększone zdjęcie po kliknięciu w minaturkę przyprawia Cię o dreszczyk? A może z drugiej strony Twoja aplikacja desktopowa, pełna fajerwerków, wyklikana w jednym z magicznych IDE Microsoftu pozwala Ci poczuć się „megamastawymiataczem”? Czy coś tu nie jest czasem nie tak?

Nie bez powodu o informatykach, a szczególnie programistach krąży tyle stereotypów. Z jakiegoś powodu byli zafascynowani rzeczami o których niewtajemnieczeni nie mieli większego pojęcia, rzeczami, które często były ukryte „pod maską”, nie były widoczne. Teraz technologia trafia pod strzechy i coraz mocniej oddziaływuje na wyboraźnię, jest coraz piękniejsza. Nie ginie w garażach, świeci na monitorach przybierając formę nowoczesnych serwisów internetowych, z płynnymi przejściami, formami interakcji i licznymi animacjami. Coraz częściej widzi się osoby, które niejako przypisują sobie wiedzę i umiejętności inżynierów projektujących pewne technologie, samym ich wykorzystywaniem. Znajomość API i możliwości tych gotowych narzędzi jest równoznaczne z poziomem umiejętności ich autorów? Informatycy młodej daty (czyli my?) potrafią przerazić.

Zgadza się, są tacy dla których elegancka obudowa Maca jest tylko piękną obudową, a forma wyglądu tego sprzętu jest po prostu ładna. Nie sprzedają za nią swoich ulubionych narzędzi i cennego czasu. Bo powiedzmy sobie szczerze: NIKT nie potrzebuje Maca, ale KAŻDY go chce.

Opublikowane jako: Felieton
Komentarze (7) Odniesienia (1)
  1. Andrzej Piotrowski
    20:10 on Czerwiec 15th, 2009

    Pieprzycie farmazony :) Mac jako jeden z nielicznych komputerów * OS’ow , ma bardzo niski poziom wirusów oraz bardzo wysoki poziom „sprawnego” działania, chodzi tu o user expierance oraz pare innych rzeczy – temat rzeka. Co jest faktem Safarai jako domyslnie wbudowana przegladarka coraz bardziej przegania FireFox’a. Dla osob które pracują w świecie WWW – przeglądarka ma znaczenie.
    W Polsce jest taka tendecja – Ja potrzebuje Mac’a ale każdy mówi PO CO :).

  2. Damian Tylczyński
    20:26 on Czerwiec 15th, 2009

    @Andrzej, co do tendencji i pytania „po co” – to prawda, ale nie uważam tego za wadę, oj nie! Zmiana środowiska wymaga zadania sobie tego pytania. Nie zmieniamy narzędzi ot tak, szczególnie jeśli mamy wyrzucić na nie takie pieniądze jak za wyroby Apple. Co do sprawnego działania, jako (pozwolę siebie tak nazwać) Power User Windows XP wiem jak używać go by działał jak należy. Mam swoje liczne narzędzia, sprawdzoną konfigurację i nie jest mi straszne złe oprogramowanie, pomimo braku zainstalowanego antywirusa. I, gdy przechodzę obok sklepów Apple zadaję sobie właśnie to pytanie: czy tylko dla ładnego i trendy wyglądu – bo wszystko inne mam, chciałbym zmienić mój sprzęt i system operacyjny? MacOS X wcale nie jest lepszy, to tylko konsekwencja zdolnego marketingu, która tak mocno oddzieliła PC od produktów Apple, sprawiła, że stały się towarem luksusowym. Nic do nich nie mam, sam gdybym dostał za darmo, super! Ale jeśli mam płacić takie pieniądze by tylko poczuć się lepiej, wiem, że teraz to nie dla mnie. Te pieniądze na razie mogę przeznaczyć na inne rzeczy. Wiem, że niektórym webdeveloperom zdarza się podjąć odwrotną decyzję i dlatego zacząłem się zastanawiać czy to nie jest przypadkiem problem ego. Chcą wyglądać: lepiej, więcej, bardziej, pomimo braku predyspozycji ku temu. Symbolem takich chęci stają się dla mnie Maci. Może Apple przeczyta i mi za sponsoruje bym zmienił zdanie? :)

  3. Andrzej Piotrowski
    23:45 on Czerwiec 15th, 2009

    Problem właśnie leży w tym że to jest poprostu nie rzecz luksusowa a rzecz którą kązdy z nas może posiadac. Cos jak porównywac samochody Mercedesa do BMW – podobna ilosc gadzetow ; solidonosc oraz design. A cena inna ??

    Problem nadal uwazam nie lezy w ego – problem lezy w globalizacji oraz spadku cen na tyle ze jest to poprostu dostepne.

    To cos jak produkty Alienware – super design , super wykonanie ; wymodowane co sie da na maksa i dla kazdego ( nie chodzi mi o cene a mozliwosc kupienia ) :)

    Wiem ze moze ide po innej stronie Damianie ale EGO czy Alter EGO czy JA naprawde to tylko wymysl psychologiczny – liczy sie tylko design :D

  4. Damian Tylczyński
    23:53 on Czerwiec 15th, 2009

    @Andrzej i tu na pewno masz rację, Apple powoli zdobywa Polskę. Przykład ich produktów był dla mnie jednak jedynie pretekstem do wypowiedzenia się o kilku problemach, które zauważam. Dziękuję za komentarze i pozdrawiam dociekliwego czytelnika :)

  5. Zyx
    12:03 on Wrzesień 4th, 2009

    Lekkie pomieszanie z poplątaniem. Najpierw piszesz, jak bardzo liczy się czas, coś ma być na wczoraj itp. itd., przy okazji nie odpuszczając Bogu ducha winnemu Linuksowi (w dodatku z argumentami, które przeszłyby może w roku 2002, a nie teraz), a później, że Mac/Windows 7/”Cokolwiek Kolorowego Co Chcę Mieć Bo Inni Mają” pozwala to uzyskać. Guzik prawda – właśnie takie nieprzemyślane skakanie za modą może i podłechtuje ego, ale z produktywnością ma niewiele wspólnego. Mam gdzieś, że ktoś ma laptopa, którego jedyną zaletą jest ładny wygląd, a z którym da się pracować tylko w ciemnej piwnicy z powodu lustrzanej matrycy i do którego niezbędny jest 20-metrowy kabel zasilający, bo bateria nie wytrzyma dłużej, niż 30 minut zwykłego surfowania po sieci. Kluczem do dobrej produktywności jest używanie sprawdzonych/przemyślanych rozwiązań i rozumienie tego, co się wykorzystuje i myślę, że to po tym można poznać prawdziwego profesjonalistę.

  6. Damian Tylczyński
    23:08 on Wrzesień 8th, 2009

    @Zyx, w sumie to się zgadzam, Linux od wielu lat święci triumfy na desktopach. Szczególnie w miejscach, gdzie kończy się zabawa, gdzie czas na konfigurację niemalże nie istnieje, a zaczyna się profesjonalna praca z wykorzystaniem PC. Z tego co się orientuję profesjonaliści branży IT od dawien dawna konsekwentnie ogłaszali lata 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2006, 2007, 2008 i 2009 jako Rok Linuxa na Desktopach. To doskonale świadczy o przyjazności i adaptacji środowiska Linuxowego wśród profesjonalistów z poza branży IT, a nawet wśród użytkowników domowych.

    A tak już bez chichotu w tle powiem, że nie mam nic przeciwko temu środowisku i jestem jego wielkim fanem. Gdybym miał czas na jego adaptację na pewno bym się skusił. Mam nawet cichą nadzieję, że uda mi się wykonać kolejne podejście niedługo.

  7. ljarochowski
    09:17 on Lipiec 22nd, 2010

    No nie zgodzę się z tym. Co jak co, ale do pracy programistycznej Linux nadaje się wyśmienicie – bez problemu można stworzyć dowolne środowisko (poza programowaniem flash i .net, chyba że w przypadku tego drugiego mono wystarczy).

    Korzystam z linuksa już na prawdę bardzo długo do pracy i właśnie uważam, że jest to świetne środowisko. Mam wszystko czego potrzebuję:

    – NetBeans, Apache, PHP, MySQL i całą masę dodatków (KCacheGrind, SVN, Hg, konsolę itp itd)

    na drugim kompie mam to samo, tylko że LAMPa postawionego na VBoxie

    na konfigurację tego sprzętu potrzeba na prawdę niewiele czasu, de facto wystarczy instalacja waniliowej dystrybucji i podążenie za tutorialami, albo ewentualnie instalacja LAMPa z paczki.

Niestety, skomentowanie tego wpisu jest niemożliwe.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE