Microsoft znowu bawi się zapałkami – nadchodzi Windows 8

27
maj/12
3

Przed Microsoftem kolejne trudne wyzwanie. Przyglądając się poziomowi jakości ich produktów w ostatnim dziesięcioleciu, kolejny Windows powinien być komercyjną porażką. Co drugi wydanie ich systemu było przyjmowane bardzo chłodno, stało się tak i z Windows ME, i z Windows Vista. Ten ostatni, dla przykładu, został przewyższony przez swojego następcę o 250% w ilości sprzedanych kopii w pierwszych dniach sprzedaży. Microsoft jednak bez zadyszki po sukcesie „siódemki” stara się postawić na swoim i umieścić swój nowy system operacyjny w nowo powstałych rynkach zbytu. Nie zrobi tego za pomocą marketingu, ani nie załatwią tego za nich handlowcy wysyłający pudełka na Antarktydę. Katalizatorem zmian stał się rynek mobilny, a Windows 8 wypłynie na nowe wody dzięki specjalistom od UX.

Myślę, że to Steve Jobs był jedną z osób, która zdefiniowała ponownie czym jest technologia i w jaki sposób ludzie wchodzą z nią w interakcję. To on także podniósł poprzeczkę i sprawił, że molochy takie jak Microsoft czy Nokia, których pozycja na własnych podwórkach była wcześniej niezachwiana, musiały zdefiniować ponownie swoją strategię. W skrócie, rynek oszalał.

Przykładowo Nokia, w pewnym momencie miała wspierać 3 różne platformy dla swoich telefonów. 21.czerwca zeszłego roku zaprezentowała efekt przynajmniej rocznej pracy w postaci N9, pierwszego telefonu z systemem MeeGo. Otwarte źródła, współpraca z Intelem, biblioteki Qt wspierane oficjalnie, interfejsy na tablety i komórki. Już w dniu swojej premiery pominięty z planów fińskiego producenta. Kolejna ciekawostka sprzed roku półrocza to przyszłość Symbiana, flagowej platformy Nokii. Byłej flagowej platformy. Teraz? Strata ponad 50% rynku i przyszłość w krajach „rozwijających się” – kompletne zawieszenie projektu do 2016 roku.

Finowie chwytają się brzytwy w postaci ekosystemu Microsoftu – Windows Phone 7. Co jednak jeśli spadkobiercy Billa Gatesa także nie mają pojęcia dokąd to wszystko zmierza? Można im zaufać?

Microsoft i ich projekty to przede wszystkim kopie. Nie otwierają i nie szukają nowych rynków, najczęściej przesypiają okresy rozkwitu nowych rozwiązań. „Internet? Kto by tego używał?”. Cóż, konsekwencja wielkich korporacji. Co by jednak nie powiedzieć. takie molochy mogą sobie pozwolić na to, by poczekać na zdefiniowanie się rynku i wejść na niego w późniejszym czasie. W teorii rezerwy gotówkowe powinny umożliwić wystartowanie i opłacenie strat, gdy ich produkty pnąc się w górę latami, powoli staną się samowystarczalne. Dobrze jest przecież znać kształt potrzeb konsumentów wypuszczając na rynek swój produkt. W praktyce to nie wystarcza. Pamiętacie Microsoft Zune? Przenośne odtwarzacze, które miały dać klapsa iPadom? Na rok 2009 to 2% rynku, teraz pewnie oscyluje wokół błędu statystycznego, a w Europie produkt w ogóle się nie pojawił. Teraz jako marka funkcjonuje w postaci „odtwarzacza MP3″ w Windows Phone 7. Kolejnych urządzeń nikt się oczywiście nie spodziewa.

Inny projekt firmy z Redmond to przykładowo jeden z cyklu „Microsoft – chcemy być jak Google”. Mowa oczywiście o wyszukiwarce Bing serwującej około 20% zapytań w USA. Są tam mapy, jest i wsparcie ze strony Internet Explorera czy telefonów Microsoftu w postaci domyślnej wyszukiwarki. Wynik? Straty rzędu setek milionów dolarów na kwartał.

Te wszystkie przytoczone porażki mogą być przekute w sukces. Czas i doświadczenie zdobyte podczas budowy nowych usług mogą być wykorzystane w innych miejscach portfela dużej korporacji. Bardzo charakterystyczny interfejs Metro znany z Windows Phone 7 ewoluuje już od czasów Media Center wbudowanych w Windows i odtwarzaczy Zune. Tak, będzie on dostępny w Windows 8 na równi z klasycznym pulpitem. Inna korzyść może nie być związana z bezpośrednimi wpływami do kasy danego projektu – Bing w praktyce staje się działaniem partyzanckim wymierzonym w monopolizm Google. Pozwala odseparować się wysokim murem i pozostawić przynajmniej część klientów w pakiecie tylko i wyłącznie własnych usług. Są więc przypadki, kiedy jakikolwiek ruch na rynku jest lepszy od żadnego.

Microsoft tym razem nie chce pozwolić sobie na falstart i nie chce też czekać, chce być innowacyjny. Kilka minut wystarczy by zrozumieć czym ma być Windows 8. Były CEO Apple, Steve Jobs zapowiedział łączenie funkcjonalności mobilnego iOS z desktopowym Mac OS X i w ten sam sposób rozegrać chce to Microsoft.

Windows Phone 7 to produkt bazujący na Windows CE, tym samym, którego podstawa zasila Windows Mobile. Jednak na horyzoncie widać już wersję 8, która ma bazować na kernelu Windows NT. To największa innowacja o jakiej słyszałem w przypadku urządzeń mobilnych. iOS Apple bazuje na jądrze Darwn (Mac OS X) już od samego początku, ale jest to kompletnie nieistotne bo nowe Macintoshe to sprzęt niszowy. W przypadku Microsoftu zintegrowanie dwóch platform już na poziomie jądra niesie ze sobą wiele zalet. Jądro NT jest już w takim razie na tyle modularne, że pozwala na odpalenie na urządzeniu wielkości książki. Zarządzanie pamięcią, mały „footprint”. Do tego wszystkie API są unifikowane w postaci WinRT i gdy tylko nadejdzie możliwość by tworzyć aplikacje na platformy mobilne, laptopy i tablety, ilość developerów oraz aplikacji, które uderzą we wszystkie te rynki zbytu może być ogromna. Microsoft znajdzie nowe źródło przychodów, tak jak zrobił to Apple.

Wracając do spraw UX. Dobrym ruchem Microsoft wykazał się wprowadzając nowy interfejsu pakietu Office, znienawidzony przez zaawansowanych użytkowników i pokochany przez początkujących. Tak bardzo odróżnił ich pakiet od darmowych alternatyw w postaci OpenOffice i LibreOffice, że oceniając z moich osobistych doświadczeń, nikt nie będzie chciał do topornego interfejsu z lat 90-tych wracać. Przyzwyczajenie użytkowników to klucz do sukcesu, nasz monopolista dobrze o tym wie i o ile nie zniszczy dominacji Google w kategorii wyszukiwarki internetowej to może tak zunifikować interfejs swoich produktów. Tak uprosić korzystanie ze swoich usług i tak uzależnić swoich klientów, że zmiana na jakąkolwiek alternatywę będzie praktycznie niemożliwa. I dla użytkowników zupełnie niepotrzebna. Po co używać alternatyw jeśli dostaję laptopa wraz ze wszystkimi udogodnieniami on-line i wszystko działa perfekcyjnie? Już widzę Komisję Europejską pukających do drzwi prawników Microsoftu.

W rzeczywistości wciąż punktem wyjścia do usług on-line każdego użytkownika jest jego PC i o ile nic nie zmieni się diametralnie przed spopularyzowaniem Windows 8 sukces będzie murowany. Jednak Microsoft od zawsze celuje bardziej w niedoświadczonych użytkowników niż w świadomych konsumentów usług elektronicznych, pytanie ile ich pozostało.

To będzie interesujący rok dla molocha z Redmond i mam wrażenie, że skończy się jednak pełnym sukcesem.

Opublikowane jako: Felieton
Komentarze (3) Odniesienia (0)
  1. Michael M. Maslowski (@TechLoungeIO)
    20:57 on Maj 27th, 2012

    Całkiem zgranie napisany artykuł, Damian i miło Cię widzieć po okresie twórczego mileczenia.

    Na wszelki wypadek, podrzucam artykuł (część cyklu) kwestie „memory management” oraz „application footprint” na urządzeniach mobilnych z Redmond: http://cl.ly/GvP6.

    Dodam, że jako lojalny OS X user i generalnie sympatyk firmy z Cupertino używam od kilku miesięcy Windows Phone 7.5 i uważam, że jest to świetny OS o bardzo innowacyjnych cechach i ciekawej realizacji. Pomysł o unifikacji UX uważam za generalnie dobry, aczkolwiek ryzykowny. Spodziewam się kompromisów na każdym polu z punktu widzenia realizacji usług na różnych platformach, czego przykład dało WOA. W związku z tym, konkluzję Twojego artykułu jak to będzie „perfekcyjnie działać” traktuję z przymróżeniem oka. :)

    Tak czy inaczej, kibicuję MS ponieważ muszą wejść do ze świezym portfolio produktów. Nowy Office 15 bardzo cieszy (zgadzam się z argumentami, że jest UI jest trafiony), bo nie ma ni gorszego jak praca z Office w ogóle (szczególnie dla kogoś kto używał wielkokrotnie Pages którego UI jest bardzo „lean”).

    Niedługo będę publikował swoje przemyślenia nt. Windows Phone z punktu widzenia tzw. używalności przez usera, którego punkt widzenia w jakimś stopniu jest zdeterminowany Cocoa framework.

    Pozdrawiam serdecznie z Kanady.

  2. Andrzej
    22:08 on Lipiec 18th, 2012

    Michael M. Maslowski (@TechLoungeIO) -> Napisz i daj znać. Sam używam Nokie Lumie ( do testów ) bo do dzwonienia mam telefon komórkowy :)

    Ciekawy teskt – trochę powiela to co można przeczytać w sieci. Interesujące jest fakt WinRT – aż się nie mogę doczekać kiedy to ruszy – plan aby pisać na wszystkie platformy – krok w stronę dobrego Microsoftu. Ostatecznie czekam na efekt, gdzie bedzie można takie coś wmontować w rzecz typu : Pi Raspberry

  3. Damian Tylczyński
    22:14 on Lipiec 18th, 2012

    Także czekam na rozwój wypadków z WinRT. Nota bene Windows 8, czytałem ostatnio testy długości działania na baterii nowej winzgrozy i co zaskakujące, przecież optymalizują to pod tablety i pracują nad wydajnością, a tu przegrywa ze starą siódemką. I to sporo. Co do odtwórczości tekstu, pierwszy szkic tego posta z większością zawartych tutaj przemyśleń powstał… we wrześniu 2011. Niestety data publikacji trochę się opóźniła.

Niestety, skomentowanie tego wpisu jest niemożliwe.

No trackbacks yet.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE